Skąd wzięła się Zielona Przystań?
Historia domu nad Kamienną, opowiedziana tak, jak opowiada ją rozdający gościom przy stole.
Co powtarza się w Dorveście od lat?

Dom stoi na skraju Starachowic od dawna, w cieniu lasów schodzących aż do Kamiennej. Nikt już nie pamięta dokładnie, kto pierwszy otworzył tu drzwi na wieczorne spotkania przy kartach.
Rytuał zostawiony przez poprzedników trzyma się do dziś: o siedemnastej otwarcie, kolacja dla pierwszych gości, potem cztery stoły zapełniają się jeden po drugim.
Rozdający zmieniali się przez lata, ale zasady nie — żywy człowiek przy stole, żetony bez wartości pieniężnej, zamknięcie zawsze o północy.
Kamienna i otaczający las nadają temu miejscu spokój, którego nie znajdzie się w centrum miasta — to jeden z powodów, dla których goście wracają.
Zobacz, jak wygląda ta opowieść





